10

O mnie

Nazywam się Mariusz Węgłowski . Pochodzę z małej miejscowości pod Wrocławiem. Od 17 lat jestem w związku małżeńskim z Agnieszką ,a od lat 15 jestem szczęśliwym tatą córki Nikoli. Już jako młody chłopak (oprócz tego że chciałem być Lewandowskim lat 80-tych czyli Bońkiem )marzyłem o tym, żeby zostać Policyjnym komandosem. I tak po zakończeniu edukacji w roku 1995 przez dobrych kilka miesięcy przygotowywałem się zarówno fizycznie jak i psychicznie żeby być gotowym do egzaminów kwalifikujących mnie do pracy w Policji.

Moją pierwszą pasją którą odkryłam w bardzo młodym wieku była jednak muzyka, śpiew, taniec, a nade wszystko gra na perkusji. Pierwsze zarobione pieniądze pochodziły właśnie z mini koncertu a właściwie wykonania piosenki na żywo pt tytułem „Z tamtej strony Wisły”,którą grając na zdezelowanych garnkach i miskach wykonałem dla podpitych sąsiadów ,którzy leżeli na trawce popijając winko po pracy. Za pałeczki do gry służyły mi dwie szczapy drewna, które odrąbałem siekierą z pieńka. Takie to były czasy, ale wspominam je naprawdę dobrze.

W 1996 udało mi się dostać do Szkoły Policji w Katowicach. Czułem się cudownie i podczas codziennego marszu na stołówkę postanowiłem, że napisze hymn kompanii szkolnej. Dowódca kompanii go zaakceptował i tak to stałem się dumnym autorem jedynego hymnu, który wykonywaliśmy 3 razy dzienne idąc na posiłki. To była moc. W trakcie pobytu w Katowicach doszło do incydentu Wrocławskich Antyterrorystów w lokalu Reduta - wspominam o tym dlatego że na kilka miesięcy kompania (KAT) została rozwiązana. Po zaliczeniu wstępnego szkolenia rozpocząłem prace w Oddziele Prewencji we Wrocławiu. Kiedy tylko zaczął się nowy nabór do KAT z miejsca zgłosiłem się na egzaminy. Nie było łatwo i już na początku pokazano mi i kolegom, że nie ma mocnych fizycznie - tak jak się wydaje niektórym - są tylko słabi psychicznie, chociaż nie zawsze o tym wiedzą. Przetrwałem jednak prawie 3-letnie, naprawdę ciężkie szkolenie i byłem już pełnowartościowym „operatorem”. Tak mijały lata i coraz mocniej czułem, że pomimo imprez, które grałem regularnie „do kotleta” drzemie we mnie znacznie większy potencjał.

W pewnym momencie kariery w „firmie” doszedłem do wniosku, że osiągnąłem wszystko co dało się osiągnąć - postanowiłem pójść na casting – by spełnić marzenia i się sprawdzić. Nie byłem do końca świadomy, że casting dotyczy obsady do serialu o Policjantach, ale przy odrobinie szczęścia i pomocy z góry dostałem główną rolę i od kilku pracuje przy jego produkcji. Pojawiały się również mniejsze role, epizody. W serialu „Świat według Kiepskich”, „Pierwsza Miłość”, „Fala Zbrodni”.

Podczas pracy przy serialu „Policjantki i Policjanci” serialu napisałem piosenkę „Odwieczna Walka”, która jest pewnego rodzaju autobiograficzną opowieścią nie tylko o mnie, ale i o życiu. Piosenka ta odniosła sukces na YouTube – w ciągu kilkunastu dni klip zrealizowany przez ATM Grupa obejrzało ponad 1 milion widzów. To był znak – trzeba próbować również w muzycznym świecie, o którym marzyłem. Powstał kompletny materiał na płytę, wiele godzin pracy w studiu, zebrał się grupa świetnych muzyków... Mamy jasne cele, mamy nie mały potencjał, a są tacy, którzy twierdzą, że jesteśmy skazani na sukces. Tak w wielkim skrócie wygląda moje życie przed zarobieniem pierwszych sześciu zer.... (tak, wiem że to nie jest najważniejsze;)

Pozdrawiam i zapraszam do współpracy


fot. Gosia Stasiewicz